Relacja z ojcem. Krok ku światu, samodzielności, działaniu i odpowiedzialności.
Relacja z ojcem jest jedną z pierwszych relacji, poprzez które poznajemy siebie i świat. Niezależnie od tego, czy tata był blisko, pozostawał nieobecny, dawał poczucie bezpieczeństwa, czy też był źródłem lęku, napięcia albo rozczarowania, jego obecność lub brak pozostawiają w nas ślad.
Nie chodzi jednak wyłącznie o to, jaki ojciec był w rzeczywistości. Ważne jest to, jaki obraz ojca nosimy dzisiaj w swoim sercu.
Czy w naszym sercu jest dla niego miejsce?
Czy potrafimy zobaczyć go jako człowieka, z jego siłą, ograniczeniami, historią i losem?
Czy możemy przyjąć, że życie przyszło do nas również przez niego?
A może nadal pozostajemy wobec niego w oczekiwaniu, pretensji, gniewie, tęsknocie albo bólu?
Ojciec w ujęciu systemowym.
W podejściu Berta Hellingera zarówno matka, jak i ojciec zajmują niezastępowalne miejsce w systemie rodzinnym. Dziecko należy do obojga rodziców i przyjmuje życie od każdego z nich. Dlatego wykluczanie jednego z rodziców oznacza, w języku ustawień, symboliczne odrzucanie części samego siebie.
Kierując wewnętrznie zdanie do dziecka „W tobie kocham twojego ojca takim, jaki jest” dziecko może czuć się wewnętrznie spokojniejsze, kiedy wolno mu kochać oboje rodziców, bez konieczności opowiadania się po jednej ze stron.
Hellinger podkreślał również znaczenie właściwego miejsca każdego członka rodziny. Rodzice są wcześniej, dzieci później. Rodzice przekazują życie, a dzieci je przyjmują. Nie oznacza to, że dziecko ma zaprzeczać krzywdzie, idealizować ojca albo usprawiedliwiać jego zachowania. Oznacza raczej uznanie podstawowego faktu:
„Ty jesteś moim ojcem, a ja jestem twoim dzieckiem”.
W ujęciu systemowym ojciec przedstawiany jest jako symboliczna podstawa stabilności, siły i jasności w życiu. Jest to język systemowy, a nie naukowa diagnoza, lecz dobrze oddaje doświadczenie wielu osób, które czują, że wraz z wewnętrznym zwróceniem się ku ojcu odzyskują większą gotowość do działania, zajmowania swojego miejsca w życiu, wychodzenia do świata czy siły by „wystać” osobiste wyzwania.
Ojciec jako pierwszy obraz świata
W tradycyjnym ujęciu systemowym matka symbolicznie prowadzi dziecko ku życiu, natomiast ojciec pomaga mu zrobić krok dalej, ku światu, samodzielności, działaniu i odpowiedzialności.
Nie należy tego rozumieć jako sztywnego podziału ról. W każdej rodzinie funkcje te mogą być realizowane inaczej, również przez inne bliskie osoby. Jednak relacja z ojcem często wpływa na to, jak uczymy się:
– stawiać granice,
– podejmować decyzje,
– radzić sobie z porażką,
– wchodzić w rywalizację i współpracę,
– ufać własnym możliwościom,
– budować relację z autorytetem,
– korzystać ze swojej siły bez przemocy,
– wychodzić z bezpiecznego miejsca ku temu, co nieznane.
Współczesne badania nie potwierdzają prostego schematu, według którego ojciec odpowiada za jedną konkretną cechę dziecka. Pokazują jednak, że ciepłe, wrażliwe i zaangażowane ojcostwo wiąże się z korzystnym rozwojem emocjonalnym, społecznym i poznawczym. Znaczenie ma nie tylko ilość wspólnie spędzanego czasu, lecz przede wszystkim jakość kontaktu: dostępność, uważność, akceptacja i sposób reagowania na potrzeby dziecka.
Zaangażowanie ojca może również wspierać rozwój regulacji emocji, czyli zdolności rozpoznawania, przeżywania i uspokajania własnych stanów emocjonalnych. Nie chodzi o ojca idealnego, lecz o ojca wystarczająco obecnego, przewidywalnego i zainteresowanego dzieckiem.
Co wnosi dobra relacja z ojcem?
Dobra relacja z ojcem nie oznacza relacji bez konfliktów. Oznacza raczej doświadczenie, że mimo różnic i trudności dziecko jest widziane, ważne i przyjmowane.
Taka relacja może budować wewnętrzne przekonanie:
„Mam prawo być tutaj”.
„Mogę próbować”.
„Mogę popełniać błędy i nadal zasługiwać na miłość”.
„Mogę być silny i nie muszę nikogo krzywdzić”.
„Mogę wejść w świat bez porzucania samego siebie”.
„Mogę oprzeć się na sobie, ale nie muszę wszystkiego robić sam”.
Bezpieczna więź z ojcem może wspierać pewność siebie, zaufanie w relacjach, odporność psychiczną, umiejętność radzenia sobie z napięciem oraz gotowość do eksplorowania świata. Więź z ojcem może wnosić własny, odrębny wkład w poczucie bezpieczeństwa dziecka, choć oczywiście pozostaje częścią szerszej sieci relacji rodzinnych i społecznych.
Nie oznacza to, że osoba wychowana bez ojca jest skazana na trudności. Bezpieczne wzorce mogą być budowane także w relacji z matką, dziadkami, opiekunami, nauczycielami, terapeutami i innymi bliskimi ludźmi. Człowiek nie jest zamknięty na zawsze w doświadczeniach dzieciństwa.
Kiedy relacja z ojcem pozostaje nieuregulowana
Nieuregulowana relacja z ojcem może przybierać różne formy. Czasem jest to otwarty gniew. Obojętność, która w rzeczywistości chroni przed bólem. Czy nieustanne czekanie na uznanie, którego nigdy nie otrzymaliśmy. Innym razem jest to potrzeba udowadniania własnej wartości poprzez pracę, sukces, pieniądze, siłę albo poświęcanie się innym.
Możemy fizycznie nie mieć kontaktu z ojcem, a jednocześnie wciąż prowadzić z nim wewnętrzną rozmowę.
„Zobacz mnie”.
„Bądź ze mnie dumny”.
„Powiedz, że jestem wystarczający”.
„Dlaczego mnie zostawiłeś?”
„Dlaczego mnie nie chroniłeś?”
„Dlaczego nie byłeś takim ojcem, jakiego potrzebowałem?”
Problem pojawia się wtedy, gdy całe dorosłe życie zostaje podporządkowane próbie uzyskania od ojca czegoś, czego on nie umiał lub nie mógł dać.
Wtedy człowiek może nadal pozostawać emocjonalnie w pozycji dziecka. Nawet jeśli jest dorosły, prowadzi firmę, ma rodzinę i podejmuje odpowiedzialne decyzje, wewnętrznie nadal czeka, aż ojciec wreszcie go wybierze, zauważy albo potwierdzi jego wartość.
Trudne doświadczenia z ojcem mogą być związane z lękiem przed bliskością, unikaniem zależności, nadmierną potrzebą kontroli, trudnościami w zaufaniu czy silną wrażliwością na odrzucenie. Nie są to jednak automatyczne ani nieodwracalne skutki. Na rozwój człowieka wpływa wiele relacji, cech i doświadczeń, a późniejsze bezpieczne więzi mogą stopniowo zmieniać wcześniejsze wzorce.
Odrzucenie ojca może stać się odrzuceniem części siebie
Dziecko jest związane z obojgiem rodziców. Nosi ich historię, cechy, temperament, sposób poruszania się, gesty, głos, a częściowo również ich wygląd.
Kiedy dziecko słyszy, że ojciec jest zły, bezwartościowy albo niegodny miłości, może nieświadomie usłyszeć również:
„Ta część ciebie, która pochodzi od niego, także jest zła”.
Może wtedy zacząć odcinać się od własnej siły, podobieństwa do ojca, męskich cech albo przynależności do jego rodziny. Może też wejść w lojalność wobec matki i uznać, że kochanie ojca byłoby wobec niej zdradą.
Hellinger zwracał szczególną uwagę na sytuacje, w których jeden z rodziców utrudnia dziecku dostęp do drugiego rodzica. W jego ujęciu dziecko potrzebuje wewnętrznej zgody na to, by należeć do obojga. Nie znaczy to, że należy utrzymywać kontakt z ojcem przemocowym, uzależnionym czy naruszającym granice. Czasami dojrzałym rozwiązaniem jest ograniczenie lub całkowite przerwanie kontaktu. Uznanie ojca jako ojca nie oznacza zgody na krzywdę.
Można powiedzieć:
„Jesteś moim ojcem i przyjmuję od ciebie życie. Jednocześnie nie zgadzam się na przemoc i chronię siebie”.
Przyjąć ojca nie oznacza go idealizować
Jednym z największych nieporozumień związanych z pracą nad relacją z rodzicami jest przekonanie, że uzdrowienie wymaga przebaczenia za wszelką cenę.
Nie zawsze tak jest. Nie trzeba mówić, że coś było dobre, jeśli było krzywdzące. Zapominać. Odnawiać kontaktu. Rezygnować z granic. Zmuszać się do miłości, której na danym etapie nie czujemy. Pierwszym krokiem może być po prostu uznanie rzeczywistości:
„Tak było”.
„Tego od ciebie nie dostałem”.
„To mnie zraniło”.
„Długo na ciebie czekałem”.
„Dzisiaj widzę, że nie mogłeś dać mi tego, czego sam nie miałeś”.
„Zostawiam przy tobie odpowiedzialność za twoje wybory”.
„A swoje życie biorę teraz w swoje ręce”.
Dojrzała relacja z ojcem nie zawsze oznacza bliskość. Czasem oznacza zakończenie wewnętrznej walki z faktem, że ojciec był właśnie taki, a nie taki, jakiego potrzebowaliśmy.
Wewnętrzne zwrócenie się ku ojcu
W podejściu systemowym ważne jest przyjęcie życia od rodziców. Nie chodzi o przyjęcie ich zachowań, przekonań ani sposobu życia. Chodzi o uznanie, że to właśnie przez nich życie dotarło do nas.
Można wyobrazić sobie ojca stojącego przed sobą i powiedzieć w sercu:
„Tato, ty jesteś moim ojcem, a ja jestem twoim dzieckiem”.
„Życie, które przyszło do mnie przez ciebie, przyjmuję w całości”.
„To, co było twoim losem, pozostawiam z szacunkiem przy tobie”.
„Nie muszę już osądzać cię ani ratować”.
„Nie muszę również stawać się taki jak ty, aby do ciebie należeć”.
„Ty jesteś duży, ja jestem mały”.
„Teraz zrobię coś dobrego ze swoim życiem”.
Takie zdania nie są magiczną formułą. Mogą jednak stać się początkiem wewnętrznego porządkowania, szczególnie jeśli wypowiadamy je powoli, bez przymusu, z serca i z uważnością na reakcje ciała.
Od ojca ku własnemu życiu
Być może najważniejszym owocem porządkowania relacji z ojcem nie jest zmiana samego ojca. On może pozostać taki jak wcześniej. Może nigdy nie przeprosić. Nie zrozumieć. Nadal nie umieć być blisko.
Zmiana może wydarzyć się w nas. Możemy przestać czekać. Udowadniać. Prowadzić z nim każdą kolejną walkę poprzez partnera, przełożonego, własne dzieci albo stosunek do siebie. Możemy zobaczyć, że jesteśmy już dorośli.
Uregulowana relacja z ojcem nie oznacza, że nie czujemy bólu. Oznacza, że ból nie kieruje już całym naszym życiem. Ojciec może wtedy przestać być wyłącznie człowiekiem, od którego czegoś nie otrzymaliśmy. Może stać się również częścią naszej historii, korzeniem, przez który przyszło do nas życie.
A my możemy skierować wzrok dalej.
Ku sobie.
Ku relacjom.
Ku twórczości.
Ku pracy.
Ku miłości.
Ku własnym dzieciom.
Ku światu.
Nie po to, aby powtórzyć historię ojca, lecz po to, by żyć swoim własnym życiem.
********
Dla darów, które przynosi życie. Sławomir Gęściak
Jeśli czujesz, że ten temat potrzebuje Twojej uwagi, zapraszam na moje warsztaty lub spotkanie indywidualne:
-
Ustawienia systemowe dla Twojego życia
-
Rozluźnianie powięziowe i balansowanie emocji.