Relacja, która wpływa na całe życie

Od Mamy uczymy się mówić życiu „TAK"

Relacja, która wpływa na całe życie. 

Od Mamy uczymy się mówić życiu „TAK”

Zbliżający się Dzień Matki potrafi poruszyć w nas szczególną „strunę” przywołując różne wspomnienia i historie. Ten dzień może być czasem wdzięczności i ciepła. Może też być momentem tęsknoty, żalu, braku czy niewypowiedzianych słów.

W pracy systemowej mówi się często, że SUKCES ma twarz MATKI.

DLATEGO, ŻE TO WŁAŚNIE PRZEZ MAMĘ PRZYCHODZI DO NAS ŻYCIE. A relacja z życiem bardzo często odzwierciedla relację z mamą.

Jeśli w sercu trwa odrzucenie, żal, pretensje albo głęboki ból, który może mieć związek z naszym przyjściem na świat oraz tym co przeżywała mama będąc w ciąży, często trudno nam w pełni stanąć przy sobie, w swoim miejscu.

Trudniej przyjmować miłość, ufać, brać. Trudniej również pozwolić sobie na sukces, obfitość czy budowanie karmiących relacji.

Bert Hellinger mawiał, że człowiek może iść do przodu dopiero wtedy, gdy przyjmie swoich rodziców takimi, jacy są. Bez wewnętrznego osądu, chęci naprawiania ich oraz przeszłości czy wewnętrznej walki. To nie oznacza, że musimy zgadzać się, akceptować trudnych doświadczeń, które miały miejsce.

To raczej wewnętrzny ruch uznania:

„Tak wygląda moja historia.  Tak życie do mnie przyszło. A teraz, mogę zrobić z nim coś dobrego.”

Gdy odrzucamy Matkę, bardzo często odrzucamy również kawałek siebie. Swoją wrażliwość, subtelność, emocjonalność. Swoje ciało. Swoją zdolność do bliskości i zaufania w budowaniu relacji. A czasem także własny SUKCES.

Widać to również w różnych obszarach życia. W relacjach, pracy, finansach. W chronicznym zmęczeniu, napięciu i ciągłym poczuciu że trzeba na wszystko zasłużyć.

Często zwracam uwagę, że uregulowana relacja z Mamą nie oznacza idealnej relacji. Tak jak i my nie jesteśmy idealni nasi rodzice również. Oznacza bardziej, że w naszym sercu pojawia się miejsce dla niej pomimo tego co dzieliło, miejsce na uznanie. Na poczucie w ciele, że to ona jest tą dużą, mamą, od której przyszło życie a ja jestem dzieckiem i mogę to życie teraz wziąć.

Z mojego doświadczenia widzę, że właśnie od tego ruchu zaczyna się często prawdziwa zmiana. I oczywiście możemy mniej lub bardziej być świadomi tego, lecz na poziomie naszej pamięci komórkowej, systemu nerwowego, naszej podświadomości mogą być wyparte lub zamrożone emocje i uczucia.

Nie chodzi o nieustanne naprawianie siebie tylko o autentyczny, głęboki ruch w naszym sercu:

„MAMO, DZIĘKUJĘ ZA ŻYCIE”

Być może już teraz – przed zbliżającym się Dniem Matki – jest dobry moment, aby zatrzymać się przy sobie i sprawdzić:

  • Jak się dziś mam z relacją do swojej MAMY?

  • Czy jest coś, co wciąż domaga się we mnie zobaczenia?

  • Co potrzebuje uznania?

  • Czy pozwalam sobie naprawdę brać życie takim, jakie do mnie przyszło?

  • Czy jako mama, mam z czego dać swoim dzieciom?

Już dziś życzę wszystkim Mamom by

DROGA DO OSOBISTEGO SUKCESU, STAŁA SIĘ NATURALNYM RUCHEM SERCA.

W moim odczuciu droga do rodziców jest drogą na całe życie. Ona nas karmi, zasila, gdy tego potrzebujemy, pozwala stanąć w swoim miejscu w życiu, w swoich zasobach. I nie należy niczego przyspieszać tylko z ufnością poddać się jej rytmowi. Miłość zawsze znajdzie drogę.

Z uważnością dla darów, które przynosi życie. Sławomir Gęściak

Jeśli czujesz, że ten temat potrzebuje Twojej uwagi, zapraszam do indywidualnej pracy w gabinecie:

Tel. 577 21 33 21 lub info@artoflife.com.pl

Poznań, Jarocin i Ostrów Wielkopolski.