Zaznacz stronę

Korzenie Kwiatu Lotosa są osadzone w błocie. Im większa warstwa błota, tym piękniej kwitnie kwiat. Tą myśl wyraża jedna z buddyjskich mantr Sutra Lotosu – Saddharma Pundarika Sutra – a jej ważnym przesłaniem jest to, że w każdym momencie mamy w sobie MOC i zdolność do stawiania czoła wyzwaniom i trudnościom, które napotykamy w życiu. Jest również przyrzeczeniem aby nie ulegać trudnościom i się nie poddawać.

… Nam Myoho Renge Kyo …

Jak pradawny żółw zamieszkujący głębiny oceanów, wynurzam się na powierzchnię wielkiej wody aby zaczerpnąć powietrza. Wziąć jeden głęboki ODDECH ŻYCIA, który domyka cykl i rozpoczyna nowy – otwiera bramy nowego.

Czym jest to NOWE? Zastanawiam się …

… Nie mam pojęcia i choć ciekawość jest ogromna z pokorą poddaję się tej RZECE ŻYCIA. 

Wiele razy na swojej ścieżce umierałem – doświadczając śmierci inicjacyjnej nazywanej również CIEMNĄ NOCĄ DUSZY – lecz tym razem to zupełnie inne doświadczenie. Świadome  ODRODZENIE SIĘ mojego istnienia.

Jasność tego procesu przychodzi powoli, subtelnie, w miłości. Ucząc mnie zupełnie na innym poziomie CIERPLIWOŚCI I ZAUFANIA, a przede wszystkim OBECNOŚCI, bo bez niej nie ma mnie.

Mijają dni, tygodnie, miesiące a ja z każdym oddechem czuje się bardziej Sobą. W sobie. Duszą. Życiem. Zapomniałem … Lecz cieszę się, że było to na chwilę. Na moment. Pomiędzy wdechem a wydechem. MAŁA ŚMIERĆ a DALEKA PODRÓŻ.

Nie ma nic ważniejszego od Życia a ono jest jak BOSKIE ZIARNO, które w swej drodze, procesie wzrostu odkrywa kim jest i jaką rolę ma do spełnienia we wszechświecie.

Dziś odżyło w mojej pamięci wcześniejsze doświadczenie śmierci inicjacyjnej, choć przez długi czas nie wiedziałem co się wydarzyło. Było to podczas ceremonii i diety ze święta rośliną BAHUCHA w amazońskiej dżungli. Podczas tej – mówiąc delikatnie – bardzo wymagającej podróży odczuwałem proces umierania, rekonstrukcji i odradzania wszystkich komórek mojego ciała. Pomimo mojej wiedzy i doświadczenia mogłem tylko całkowicie poddać się procesowi, w zaufaniu.

Po ceremonii czułem, że narodziłem się na nowo, silniejszy, mimo, że wtedy jeszcze nie rozumiałem co się wydarzyło. Wiele się nauczyłem o sobie, na swoim osobistym procesie. Takie doświadczenia dla mnie zawsze niosą ze sobą wiele nauki i mądrości. Dużo nauki otrzymałem o roli szamana w tak ważnym procesie. O trzymaniu przestrzeni. O towarzyszeniu w świętym procesie, tańca życia i śmierci.

Kolejne miesiące, lata to czas integracji, proces, który jest również ważny, a nawet w moim odczuciu, być może najważniejszy w całym tym procesie.

Wyżej opisane doświadczenie odżyło we mnie, gdy siadam w głebokiej refleksji nad ostatnim wydarzeniem w moim życiu. Tym razem bez roślin nauczycieli, bez ekstremalnych ceremonii czy inicjowanych procesów. I choć jestem jak małe dziecko w drodze integracji, już teraz wiem, że była to Śmierć Inicjacyjna zamykająca cykl, domykająca ostatnie drzwi. Bez tego doświadczenia nie miałbym gotowości wejść w Nowe.

Pięknie pasuje tu zdanie, które trafiło do mnie w tym właśnie czasie: 

„ Kiedy jedne drzwi się zamykają drugie się otwierają, lecz często patrzymy tak długo i z takim żalem na zamknięte drzwi, że nie widzimy tych, które się dla nas otwierają” – Upalne Lato

Na potwierdzenie tych słów nie musiałem długo czekać.

Mam ogromny szacunek dla intymności takich doświadczeń, więc potrzebna jest teraz CISZA w mej DUSZY i przestrzeń na jej rozgoszczenie się w mym ciele – dosłownie.

Jak małe dziecko odkrywam świat wszystkimi zmysłami na nowo. Czuję jak moje stopy na nowo witają się z ziemią, czuję jak oddycha, czuję jej rytm … Zapach róży jest dla mnie wręcz ekstatycznym doznaniem a gdy patrzę na moją żonę widzę zupełnie inna kobietę. Widzę być może pierwszy raz jej duszę.

A kruki, które w tym właśnie momencie pojawiły się nad moja głową przynoszą nową pieśń. Pieśń ODRODZENIA, PRZEJŚCIA między światami.

Chcę wspomnieć o jeszcze jednym z ważnym dla mnie i żywym wglądzie. Doświadczenie MOCNEGO TRZYMANIA w KRĘGU. Praktyka ta płynie z mądrości i wiedzy naszych przodków lecz po przez moje doświadczenie mogłem zobaczyć jej energetyczną MOC DZIAŁANIA.

Gdy do szamana, uzdrowiciela przychodziła osoba chora, uzdrowiciel zapraszał do kręgu rodzinę, najbliższych aby trzymali dla tej osoby przestrzeń wspierając ją w procesie leczenia.

Dla mnie to ogromny DAR i PIĘKNA NAUKA doświadczając tak głęboko energetycznie, wręcz – świadomie użyje tego słowa – MISTYCZNIE na własnym procesie.

Jest we mnie jeszcze więcej pokory i szacunku do tej praktyki, która nie była mi obca i również z niej korzystałem.

Ważne jest dla mnie aby w tym  miejscu wyrazić ogromna wdzięczność dla mojej żony Ewy i moich przyjaciół, którzy towarzyszyli mi w tej drodze.

Tak. Jesteś kwiatem lotosu, którego piękno narodziło się z doświadczeń oraz historii Twoich własnych i Twoich przodków. Oczywiście, że mogło być bardzo trudno, ciemno i cholernie niewygodnie lecz w drodze uzdrowienia płynie twoja MOC i MĄDROŚĆ. Skorzystaj z niej. Bądź ciekaw/a życia, zmian, które są nieodłącznym elementem istnienia. KU ŻYCIU.

Do zobaczenia na ścieżce. Na parkiecie. W kręgu.

~ Sławomir Gęściak

P.S. A jeśli to co napisałem ma dla Ciebie wartość, udostępnij dalej. Być może komuś posłużą. Z wdzięcznością.